dranie!

Przybijany sznurkami,
stać głupi!
Usłysz wycie wilka,
ledwo udając wiersz!
Podaj tutaj
najgrubszy,
najbardziej łysy!
Na shivor!
Będę trzymał się raportu Pomgola.
Popatrz!
Widzieć –
za postacią nago…
Wiatr pędził.
Ciągnięty i ciszej…
Znowu porysowany śniegiem
tysiąc-
milion dachu
Trumna wiosek Wołgi.
Rury –
świece trumienne.
Nawet wrony
znikać,
słyszeć,
co, palenie,
rozciąga się
staromodny,
nudny
duch
smażone mięso
Syn?
Ojciec?
Matki?
Córki?
którego?!
Czyja kolej na kanibalizm?!.
Nie będzie pomocy!
Odcięty przez śnieg.
Nie będzie pomocy!
Powietrze jest puste.
Nie będzie pomocy!
pod nogami
nawet glina jest zjadana,
nawet krzak.
Nie,
nie pomoże!
Muszę się poddać.
W 10 zmierzyć grób prowincji!
Dwadzieścia
milion!
Dwadzieścia!
Połóż się!
Wyjść!..
Tylko jeden,
ochrypły głos,
szalone klątwy blizzard zgrzytanie,
rzeki,
drogie śnieżne włosy
rozdzierany przez wiatr, ziemia płacze.
kukurydza!
Chleb!
Chleb!
Widząc śmierć na własne oczy,
ledwo je,
po prostu nie umarł, –
wyciąga rękę robotnika miejskiego
garść suchych okruchów.
“kukurydza!
Chleb!
Chleb!”
Radio ryczy poza wszelkimi granicami.
I w odpowiedzi
za bezsensowne bzdury
rozlewa się na stronach gazet.
“Londyn.
Bankiet.
Obecność króla i królowej.
Pożerający – nie pasuje do złocenia
stodoły”.
Bądź przeklęty!
Niech
za twoją ukoronowaną głową
z kolonii
nadejdą dzikusy,
napędzane ludzkim mięsem!
Niech
spalić królestwo
blask zamieszek!
Niech
twoje stolice
zostanie spalony na ziemię!
Niech spadkobiercy,
naparu dziedziczki
warzone w kotłach koronnych!
“Paryż.
Zgromadzili się parlamentarzyści.
Raport głodowy.
Fritiof Nansen.
Słuchaliśmy z uśmiechem.
Jak arie słowików.
Jakby tenor był słuchany w modnym romansie”.
Bądź przeklęty!
Niech
na zawsze
ty
nie słyszeć ludzkiej mowy!
Francuski proletariusz!
hej,
zacisnąć pętlę zamiast mówić
grube nieprzejezdne szyje!
“Waszyngton.
Rolnicy,
skończone,
pił
до того,
że wciągarki podnoszą bańkę,
w oceanie
pszenica
z nadmiaru utonął, –
lokomotywy parowe są topione z ładunkiem kukurydzy”.
Bądź przeklęty!
Niech
twoje ulice
zamieszki zostaną potępione.
Wybierając
miejsce, gdzie boli bardziej,
niech
przez Amerykę –
na północy,
na południu –
pościg
brzuch twojego
piłka nożna!
“Berlin.
Odradza się emigracja.
Gangi się cieszą:
walcz z głodnymi
Po Berlinie,
wirujące anteny,
walking,
popisujesz się:
– Patriota!
Rosyjski! -”
Bądź przeklęty!
Wieczny “won!” im!
Obrzydliwe dla wszystkich judaizmem,
Francuskie złoto ścigane przez dżingiel,
wędrować po obcych krainach Wieczny Żyd!
Rosyjskie lasy,
zbierz wszystkich!
Wybierz według największej osiki,
tak, że ich wizerunek
wisiał na zawsze,
kołysząc się pod niebem, niebieski.
“Moskwa.
Skarga zbieracza:
w “Ampirah” marszczyć brwi
lub daj
trzydzieści rubli,
przestarzałe w 1918 rok”.
Bądź przeklęty!
Niech tak będzie,
tak, że wszyscy połknęli
łyk
żołądek spalony!
Aby stek obracał się nożyczkami
soczysty,
rozrywanie ścian jelit!
Umrze.
Umrze 20 milion ludzi!
W imieniu wszystkich zmarłych tutaj –
przekleństwo od teraz,
przekleństwo na zawsze
od Wołgi do tych, którzy odwrócili pyski.
To słowo nie odnosi się do grubego brzucha,
to słowo nie odnosi się do królewskiego tronu, –
w takim sercu
słowa niczego nie dotykały
dotknij ich obrotów bagnetem.
ty,
niezliczona armia małych cząstek,
proch świata,
przez którego moc,
siłą,
wrzucone do wszystkich piwnic,
zostanie wysadzony w powietrze
świat niezliczonych bogatych ludzi!
ty! ty! ty!
Te słowa są tutaj!
Najwyższe liczby,
ledwo dopasowane,
uwzględniać burżuazję wołgańską!
Będzie taki dzień!
Ogień wszystkich,
oczyszczający i chciwy.
Wyłączenie podopiecznego bogacza,
być takim samym,
równie bezlitosny
w tej godzinie rozrachunku!
[1922]

Oceniać:
( Brak ocen )
Поделитесь с друзьями:
Vladimir Mayakovsky
Dodaj komentarz