Goździk - Brodsky

M. B.

pewnego dnia, jeden z tych dni,
tym bardziej godne uwagi, że silny
grzywka deszczu na szybie i prawie
pierścień dzwon (wejść do pokoju,
gdzie stół rozpoznaje ją w innym,
i herbata - starszy okulary);
to poniżej, nad podłogą
topochet na marszach drabiny
a następnie rozprzestrzenia się w szkle;
i Alpy są ułożone na stole,
i, jak orzeł, unosi się w wąwozy locie; -
w zimnie, a następnie w ciepło
wszyscy Shata, jak cień, i głuchy
pod nosem murlychesh piosenek. jak zawsze,
i herbata chłodzi. zimna woda
wieczorem będą jeździć z pokoju
kuchnia, gdzie skrzypiące krzesło
i palnik gazowy Rumble
wypełnić swoje uszy,
zagłuszyć wszystkie głosy pozostałych ludzi,
a sam ogień, świecące niebiesko,
połknąć, oślepiający oczy,
pozostawiając popiół - cuda! -
suchki kalendarz i telefoniczne.

ale, czajnik usuwania, spojrzeć na sufit,
System Admiring pęknięć,
bez wyłączania czarna łodyga
z życiem i pieczenie chryzantemy.

Oceniać:
( Brak oceny )
Podziel się z przyjaciółmi:
Władimir Majakowski
Dodaj komentarz