Wanderer - Puszkin

ja.

Jeden dzień wędrówki pośród dzikiej doliny,
Nezapno I ogarnął wielki smutek
I ciężar depresji i stępieniu,
Ponieważ, który jest sądzony w zabójstwie skazany.
Potupya głowa, załamując ręce w rozpaczy,
I wylewa krzyki przebite duszę mąki
I gorzko powtórzony, metayas jak chore:
„Co mam? Co się ze mną?»

II.

I tak ja narzekam na jego dom wrócił.
Zniechęcenie siebie wszystko nie było jasne,.
Kiedy dzieci i żona pierwszy, byłem spokojny
I ponure myśli chciał ukryć przed nimi;
Ale żal z godziny na godzinę Waham się Bole;
A serce w końcu ujawniła, że ​​siłą rzeczy.

„O górach, my górach! ty, dzieci, jesteś jego żona! -
powiedziałem, - Veda; Moja dusza jest pełna
Trwoga i przerażenie, bolesny ciężar
Tyagchit mnie. jest! zbyt blisko, zżyci:
Nasze miasto od ognia i wiatru skazane;
On jest w węgle i popiół nagle być skierowana
I wszyscy zginą, Kohl nie miał czasu, wkrótce;
znaleźć schronienie; i gdzie? w górach, powyżej!»

III.

Moja rodzina przybyła do zamieszania
I rozsądek we mnie zdenerwowany pochli.
ale myślałem, że noc i sen spokojny uzdrowienie
Oholodyat mnie wrogim choroby ciepła.
Poszedłem do, ale ciągle płaczę i wzdychając całą noc
I to nie na chwilę zamknął oczy, trudno nie.
Pewnego ranka siedziałem, opuścić łóżko.
Przyszli do mnie; ich pytanie, Mam takie same,
że przed, powiedział. Oto moi sąsiedzi,
Czy mi nie ufa, za pewnik pochli
Resort do zaciskania pasa. Są ostra
I był na właściwej ścieżce i przeklinania i pogardy
Staraliśmy się wyciągnąć. ale ja, ich nie zważając,
Wszyscy płakali i westchnął, zniechęcenie ściśle.
Wreszcie byli zmęczeni z krzykiem
A ode mnie, zaondulowany, apostatized
Jak MAD, których mowa i dzikiego żałoba
nieznośny, i którzy potrzebują lekarza ostrą.

IV.

Poszedłem znowu wędrować - zniechęcony rozpylony
I okrągłe oczy same ze strachem płacenia,
jako więzień, plan ucieczki z więzienia,
Ile podróżny, spiesząc padać noc.
Duchowa pracownik - przeciąganie ich pęta,
Poznałem młodego człowieka, czytając książkę.
On spokojnie spojrzał - i pytał mnie,
co, wędrując samotnie, Płaczę tak gorzko?
I odpowiedział mu: „Poznaj mój los złośliwy:
I został skazany na śmierć i został wezwany do sądu pozagrobowego -
I to, co miażdży; sąd nie jestem gotowy,
A śmierć przeraża mnie. "
- «Jeśli dużo się następująco, -
powiedział, - a ty jesteś tak nieszczęśliwy w rzeczywistości,
Dlaczego czekasz? Dlaczego nie uciec od tej pory?»
I ja: „Gdzie się uciec? Jak wybrać ścieżkę?»
następnie: „Czy nie widzisz, powiedzieć, coś „-
Młody człowiek powiedział mi,, odległość ukazuya palec.
Zacząłem szukać bolesne oko-dołkowe,
Jako lekarz z zaćmą pozbyć ślepy.
„Widzę światło”, - powiedziałam w końcu.
„Go Well, - ciągnął; - trzymać to światło;
Niech będzie dla Was wyjątkowy meta,
Do momentu zamknięcia bramy zbawienia nie osiąga,
iść!„- I ruszył do uruchomienia w tym samym momencie.

Oceniać:
( Brak oceny )
Podziel się z przyjaciółmi:
Władimir Majakowski
Dodaj komentarz